The Nightmare Before Christmas



Hai. >> poniedziałek, 14 kwietnia 2008 13:58:58
Sama sobie nawarzyłam tego piwa, więc jednym haustem wypić je teraz muszę. Wszystko jest nie tak jak zawsze, ale ja też nie jestem taka jak zawsze i nie przeszkadza mi to, cieszę się z tego i chcę wchodzić coraz głębiej. Prawdopodobnie gdzieś w głębi mojego chorego mózgu coś podpowiada mi, że to może niekoniecznie jest dla mnie najlepsze, ale ja przyzwyczaiłam się do krytyki. Moje zachowanie bywało obiektem krytyki wielu, więc co tam jeden mały, nie dość głośny głos w mojej głowie. Nie powiedziałabym, że żyję wbrew sobie, bo przecież dokładnie tego właśnie chciałam. Teraz jestem bliżej niż kiedykolwiek i z jakiegoś powodu się boję. Mam tego dosyć. Mam dosyć świata i ludzi i życia. I siebie w jakimś sensie, bo tak źle siebie traktuję, bo się zabijam codziennie na nowo.

Nudzi mnie już to wszystko. Na prawdę chciałabym to wszystko olać, w zasadzie większość spraw świata już olałam, te wszystkie hardkorowe opowieści, dzikie plotki, szalone imprezy i dekadenckie pozy młodzieży szeroko pojętej. 4 osoby i moje marzenia i, kurwa, choć na taki minimalizm postawiłam, to jeszcze 1/4 mi została odebrana i tak. Bo na chuj mi to. Ale to ja jestem panią sytuacji, bo to ode mnie zależy jak świat będzie wyglądał, przecież ja mogę wszystko. Cała reszta jest tylko bandą zależnych ode mnie nieboraków, o których losie mogę zadecydować w każdym momencie, a to dlatego, że siła ludzkiego mózgu jest nieograniczona, więc mogę rzeźbić i ustawiać swój świat wedle własnych upodobań, rzeźbić w lodzie i szkle, lub w marmurze - tak jak w danym momencie mam ochotę. Mogę sobie wmówić, że tak na prawdę nigdy nie było pewnych aspektów i mogę zupełnie spokojnie w to uwierzyć, a ostatnie dwa lata kwitować zażenowanym chrząknięciem. Żenada życia. :)

Marzę o tym, żeby się przespać, żeby raz zasnąć na godzin 12 bez żadnych problemów, bez bóli wszelakich, których doświadczam ostatnio ustawicznie, zasnąć i nie czuć swojego ciała, oderwać się od swojego mózgu i polecieć nie wiadomo jak i gdzie. Nie mogę dłużej żyć bez snu. I wakacji chcę.

EDIT:
Chciałam tylko dodać, iż moje uwielbienie dla umierania na oczach milionów, względnie świata osiągnęło dziś kulminację swą. Jak również dodać pragnę, iż przeczytałam właśnie notkę powyższą po raz wtóry i ubolewam nad jej niskim poziomem stylistycznym, językowym, składniowym, a nade wszystko merytorycznym. Ale tak już mam jak w stanie lunatycznym niemalże już trzecią dobę trwać jestem zmuszona. I jeszcze rzec chciałam, iż chrom nie spełnił dziś zadania swego w związku z czym od jutra znów będę się dżogingować, co niechybnie doprowadzi mnie lada dzień do rozrostu mięśni nadmiernego, joł.

Dodaj komentarz



1 komentarzy

arni arni.mylog.pl :: wtorek, 22 kwietnia 2008 11:21:46
83.16.97.75

Gdy nie możemy zasnąć wietrzymy pokój, wykonujemy ćwiczenia oddechowe i relaksujące. Układamy się na boku z podkurczonymi nogami. Powoli unosimy kolano w górę, nie ruszając stopy. Przez chwilę utrzymujemy tę pozycję, a następnie powoli opuszczamy kolano. Ćwiczenie powtarzamy 12 razy. W trakcie gimnastyki oddychamy głęboko i spokojnie co umożliwi nam szybkie zaśnięcie. Przed nocą pijemy napar z kwiatu lipy lub mieszankę ziołową nerwosan albo przyjmujemy w ciągu dnia 4 granulki do ssania leku homeopatycznego passiflora. Doskonale działają również tabletki "waleriana na noc" dostępne w sklepach "Herbapolu"

to podają mądre źródła. Już wiele nie pozostało, znam to uczucie i wierz mi jeszcze potrwa ten czas ale potem przyjdą najdłuższe wakasion i jak było to w KMN ankieta odgryziesz się w następnym!




__________________________________________________

Szablon sama se, Skellingtona wszędzie pełno - ten konkretny stąd.
Mój jest ten kawałek podłogi i chuj!